<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<?xml-stylesheet href="http://www.blogan.pl/styles/rss.css" type="text/css"?>
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
    xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
>
 <channel>
  <title>Wędrowiec</title>
  <link>http://envoy.blogan.pl/</link>
  <description></description>
  <pubDate>Thu, 09 Sep 2010 14:24:56 +0200</pubDate>
  <generator>http://www.lifetype.net</generator>
    <item>
   <title>Ku Tobie</title>
   <description>
    &lt;p&gt;
&amp;nbsp;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&amp;nbsp;Czasem jestem bliska płaczu... Kiedy wszystko wali się na moją głowę, a życie wciąż mnie przygnębia. Kiedy nie potrafię czegoś zrobić, kiedy coś jest za trudne... Zwracam wtedy mą twarz ku burzy poduszek i zakopuję się najgłębiej, najgłębiej... Zamykam oczy i widzę Twą twarz. Analizuję minione dni i sytuację i jakże żałuję, że nie jestem taka jak Ty... Tw&amp;oacute;j spok&amp;oacute;j i powaga wywołują na mnie wrażenie, nawet jeśli nie uznaję autorytet&amp;oacute;w. Tw&amp;oacute;j wzrok milczy i usta milczą i czuję już tylko obecność, kt&amp;oacute;rą chciałabym mieć przy sobie zawsze... Może kiedyś się odnajdziemy, może kiedyś... Ale teraz milczę i wiem, że już jestem spokojna, że muszę iść dalej. 
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/02/06/ku-tobie</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/02/06/ku-tobie</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/02/06/ku-tobie</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Sat, 06 Feb 2010 18:37:02 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Osamotnieni</title>
   <description>
    &lt;p&gt;
&amp;nbsp;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&amp;nbsp;Jesteśmy cisi i głusi, świat nas nie obchodzi. Jesteśmy samotni, nawet, gdy jesteśmy razem. Tuż obok siebie, remię przy ramieniu, a między nami bezdenna otchłań. Ma myślą prowadzę most ku Tobie, lecz nie widzę brzegu, urwiska. Słabe światełko nadziei rozjaśnia mrok i nadlatują demony. Otaczają mnie i jestem pżerażona, czuję się samotna i słaba. Tw&amp;oacute;j wzrok jednak mnie sięga. Chwytasz mą dłoń i w oddali widzę już drugi brzeg, a na nim Ty ze zwym spokojnym spojrzeniem.&amp;nbsp; 
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/01/30/osamotnieni</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/01/30/osamotnieni</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2010/01/30/osamotnieni</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Sat, 30 Jan 2010 11:51:57 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Dlaczego nie jestem jak inne</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Nie jestem motylem, jak tamte
dziewice. Nie płynę lekko z wiatrem na kwiat. A czerwoności moje
lice nie wystawiają twarzy na świat. Nie jestem zwiewną,
delikatną, nęcącą &amp;ndash; o ambicji przeżycia najwyżej rok. Nie
nastawiona jestem na miłość gorącą, by potem odejść &amp;ndash; nie
taki m&amp;oacute;j tok. Widok m&amp;oacute;j nie wywołuje błogiego uśmiechu i marzeń
drżących podniebną opoką. Nie wywołuję z piersi cichego oddechu
i nie zachwycam cudem swych barw. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;   Jam orłem podniebnym z rodu
Bielice! Jam sama szybka jak wiatr! Wyrywam mym wrogom z gardeł
tętnice i rozlewam ich krew jak kat! Ja jestem by zachwytem potęgi
powalać, by mogli ludzie Boga wychwalać. By dech wolności, nadziei
utrwalić, by ludziom marzenia zostawić. Gdy spojrzą w niebo, ujrzą
godność przeczystą i honor, oddanie i zew. Skrzydłem potężnym,
jasnym i białym uderzam o drugi brzeg. Pomiędzy Ziemią i Niebem
mnie los postawił, gdzie ludzki unosi się śpiew. Dlatego nie nęcę,
nie kuszę w ich ręce, lecz swoją oczyszczam krew.  
&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/12/02/dlaczego-nie-jestem-jak-inne</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/12/02/dlaczego-nie-jestem-jak-inne</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/12/02/dlaczego-nie-jestem-jak-inne</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Wed, 02 Dec 2009 19:10:11 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Miłości - ku Tobie me oblicze</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;O Miłości... Twa woń jak kwiat
nietknięty drażni zmysły moje. Czuję Cię całą sobą i w sobie.
Ty sprawiasz, że serce me drży w przestrzeni zatrzymane. Niepok&amp;oacute;j
dech w piersi zapiera, gdy widzę Ciebie duszy oczyma. Jakże to
rzec, żeś wieszcz&amp;oacute;w zgubą, żeś wojenki i nieporozumień lubą?
Czyźli tak czyste uczucie, czystsze niż łzy Anioła można r&amp;oacute;wnać
ze zdradą zgoła? Kt&amp;oacute;ż waży odepchnąć się Ciebie od siebie,
kiedy tak niepokorna nie słuchasz nikogo? Kt&amp;oacute;ż waży się Ciebie
potraktować wrogo? Ty swe palce kładziesz na umysły moje i czuję
Twej dobroci kojące zdroje... 
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/30/mi-o-ci-ku-tobie-me-oblicze</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/30/mi-o-ci-ku-tobie-me-oblicze</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/30/mi-o-ci-ku-tobie-me-oblicze</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Mon, 30 Nov 2009 18:51:09 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Samotność w ukryciu</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Nikt nie pojmie mej samotności...
Choć otaczają mnie zewsząd ludzie, ja wciąż jestem samotna.
Odkąd pamiętam, moje życie było wielką pustką, bo zawsze
brakowało w nim kogoś, kto m&amp;oacute;głby uchwycić mnie mocno w ramiona
i powiedzieć: &amp;bdquo;Nie lękaj się, ja jestem z tobą...&amp;rdquo; Zawsze
patrzyłam wielkimi oczyma dziecięcej naiwności i ufności,
wyczekując tego dnia, kiedy ktoś wreszcie w ciemnościach uchwyci
mnie za rękę i poprowadzi drogą pojednania.. Lecz.... 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Często zastanawiam się nad sobą i
swoim postępowaniem, osobowością. Czy mam się dla kogoś zmienić,
aby mnie dostrzegł? Wśr&amp;oacute;d tego wielkiego tłumu ujrzeć można
jedynie mą twarz... Sądzę, że zbyt szanuję siebie, aby stać się
kolejną podrzędną marionetką... Może się mylę... Może robię
źle... Nieustannie poszukuję czegoś, sama nie wiem... Jeżeli
chodzi o mężczyzn w moim życiu... C&amp;oacute;ż, było kilku, ale...
Sądzę, że trzeba by mnie zrozumieć, aby mnie pokochać. A czasem
jest to trudne nawet dla mnie. Ludzie nie potrafią mnie dogonić, bo
ten świat w kt&amp;oacute;rym żyjemy... nie jest moim światem. Wciąż stoję
ponad ich głowami, wciąż oczekuję czegoś więcej i w palce
pr&amp;oacute;buję uchwycić wiatr. Moja myśl wciąż wędruje tam, gdzie
inni... dotrzeć nie mogą. Potrzebuję kogoś, kto zatrzymałby ze
mną czas. Kto dzieliłby moje myśli i serce. By dwoje oczu nie
patrzyło na siebie, lecz w jednym kierunku... i duszą dotykało
gwiazd... &amp;bdquo;Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga. Łam, czego rozum
nie złamie.&amp;rdquo; Ja sięgam i łamię, ale... jestem w tym strasznie
osamotniona...  
&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/27/samotno-w-ukryciu</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/27/samotno-w-ukryciu</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/27/samotno-w-ukryciu</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Fri, 27 Nov 2009 19:09:22 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>DLACZEGO KRZYŻ?</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;bdquo;Krzyż, w przeciwieństwie do koła,
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;ma w sobie sprzeczność, zderzenie, 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;paradoks. Koło mieści w sobie
doskonałość, 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;lecz mimo doskonałości i
nieskończoności 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;ndash; jest zamknięte.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt; Krzyż ramionami przebija granice.&amp;rdquo; 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt; Gilbert K. Chesterton&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Krzyżu, kt&amp;oacute;ryś najświętsze oblicze&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Chrystusa umiłowanego w godzinie tej
trzymał...  
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Krzyżu, kt&amp;oacute;ry przyniosłeś nam
zbawienie, 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Postaw swe piętno na każdej duszy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Krzyżu, kt&amp;oacute;ry zadajesz nam
cierpienie,&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Niech nasza wiara się nie zawieruszy. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Krzyżu, kt&amp;oacute;ry ratujesz mnie ode
złego,&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Uratuj także każdego innego. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;I wybacz nam, jako my sami... &amp;hellip; &amp;hellip; 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Choć my sami,&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Wybaczać 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Już nie umiemy...&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/26/dlaczego-krzy</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/26/dlaczego-krzy</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/26/dlaczego-krzy</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Thu, 26 Nov 2009 17:11:28 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Kochamy Cię Alleluja!</title>
   <description>
    &lt;p&gt;&lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	   
	&lt;/style&gt;
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;- Na moją komendę &amp;ndash; baczność!
	- Jak za każdym razem przyjęliśmy prawidłową postawę. -
	Pokryj, wyr&amp;oacute;wnaj! - Zaczęliśmy r&amp;oacute;wnać wszelkie odległości i
	linie, tak by wszystko było dobrze zachowane. Staliśmy teraz w
	niemal idealnym dwuszeregu. - Posprawdzać czy kieszenie zapięte,
	sznur&amp;oacute;wki, czy wszyscy mają pas... - Wymamrotał nasz kolejny
	gość, tymczasowy dow&amp;oacute;dca. Zabraliśmy się za sprawdzanie. Kilku
	pognało z powrotem po pasy, inni w pośpiechu dokładnie wiązali
	buty i chowali sznur&amp;oacute;wki, a jeszcze inni &amp;ndash; w tym ja :) - dopinali
	kieszenie mundur&amp;oacute;w. Czasem człowiek nie przypilnuje i można
	niezłe baty zebrać. :) Bardzo dobrze, popieram. Należy szkolić i
	tępić, bo ta dzisiejsza młodzież... ech. :) A my to dopiero!
	Musimy prezentować godną postawę i zachowanie, zwłaszcza w
	mundurze. To zaszczyt m&amp;oacute;c go nosić i każdy z nas powinien o tym
	pamiętać.

&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Kiedy w końcu wyruszyliśmy w teren,
dow&amp;oacute;dca podzielił nas na dwie grupy i jedną przyporządkował
swemu koledze &amp;ndash; kolejnemu dow&amp;oacute;dcy, kt&amp;oacute;ry dołączył nieco
p&amp;oacute;źniej, a drugą zabrał ze sobą. Mnie udało się iść z tym,
kt&amp;oacute;ry pojawił się jako pierwszy. Nie wiem, czy to dobrze, czy
źle...&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Przez kilka godzin przekazywał nam
nieco wiedzy o maskowaniu się w terenie zalesionym, była to teoria,
a potem sami musieliśmy ćwiczyć w praktyce. Jest to niezwykle
trudna sztuka i trzeba mieć naprawdę dobre wyczucie, żeby
odpowiednio dobrać maskowanie. Najgorsze, jeżeli trafi się teren
otwarty, jak na przykład pole. I co wtedy? No właśnie. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Poza tym było trochę biegania, ale
przede wszystkim pompki. Najr&amp;oacute;żniejsze, z r&amp;oacute;żnych stron świata.
Nasz dow&amp;oacute;dca lubował się w pompkach i znał ich rodzaj&amp;oacute;w naprawdę
wiele... Na nasze nieszczęście... 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Bieg... Zagłębiliśmy się w las.
Trzeba było przemykać cicho i sprawnie.&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;- Granat!!! - Padliśmy na wznak.
	Każdy gdzie stał, tam leżał. Nie ważne czy trawa, czy runo
	leśne, czy kałuża. Jeżeli było jakieś wgłębienie w ziemi,
	należało je wykorzystać. Nie można było wybrzydzać, bo od tego
	zależało nasze życie. - Powstań! - Zebraliśmy się i
	pobiegliśmy dalej. Musieliśmy przechodzić przez duże wzniesienia
	i głębokie wąwozy. Teren w tym lesie był wyjątkowo... ciekawy i
	można tam było odnaleźć wszystko. Od wyschniętych polan, po
	geste krzaki, kt&amp;oacute;rych nie oszczędził nam dow&amp;oacute;dca... Nagle moim
	oczom ukazał się mały uskok, a tuż za nim niewielkie mokradło.
	Moje oczy spojrzały dalej, a tam ujrzały długie, brązowe,
	zarośnięte bagno. Kolega idący przede mną zatopił się w nim po
	kolana... Z trudem moje gardło przełknęło ślinę. Teraz moje
	nogi zaczęły grzęznąć w tym bagnie... 
	&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;- Granat!!! - Wrzasnął dow&amp;oacute;dca.
	&amp;bdquo;O nie...&amp;rdquo; Plask! Moje zwłoki upadły na twarz. - Powstań! -
	Dotarło do moich uszu i się podnieśliśmy. Rozległ się og&amp;oacute;lny
	śmiech, kiedy grupa zobaczyła mnie i kilku innych &amp;ndash;
	szczęśliwc&amp;oacute;w. Ale nie było czasu na śmiech, musieliśmy biec
	dalej. Każdy już niemal konał, każdy miał już dosyć. Ale to
	nie był jeszcze koniec. Nasz wyrozumiały dow&amp;oacute;dca wyciągnął nas
	na błotnistą polanę. Na niebie &lt;span style=&quot;text-decoration: none&quot;&gt;jak
	nigdy&lt;/span&gt; pojawiło się prażące słońce. Dla naszych
	umęczonych ciał i umysł&amp;oacute;w była to prawdziwa katorga...
	Zaczęliśmy wykonywać ćwiczenia. Czołganie, jumpingi, przysiady,
	no i oczywiście... pompki. Najwspanialsze było to, że kiedy ktoś
	nie ćwiczył, bądź wykonywał dane ćwiczenie niepoprawnie,
	musieliśmy robić jeszcze raz i jeszcze więcej. Tak więc
	zwiesiliśmy się na pompkach. Gdzieś za mną padło ledwo
	wykrztuszone &amp;bdquo;O kur...&amp;rdquo;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;- Kolejne dziesięć za kolegę. -
	Zawyrokował dow&amp;oacute;dca. To była rzeź... I tak od nowa i tak
	odnowa... Za chwilę ćwiczenia padnij, powstań. I tak na okrągło
	przez jakiś czas. A potem zn&amp;oacute;w bieganie, granat i bieganie. Kiedy
	już nie mogliśmy, koleżanka wraz ze mną dla pokrzepienia
	zapodała nutę: Kochamy cię! Alleluja! Kochamy cię! Alleluja!
	Kochamy cię! Alleluja! Alleluja! :)&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;- Ja wam na dziś dziękuję, do
	zobaczenia wkr&amp;oacute;tce. Do swoich zajęć w tył &amp;ndash; rozejść się! -
	Rzucił dow&amp;oacute;dca z uśmiechem na twarzy, a my padliśmy na podłoże,
	ledwo zipiąc. Kiedy już w końcu udało nam się jakoś pozbierać,
	moje nogi skierowały się powł&amp;oacute;czystym krokiem w stronę szkoły.
		&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;
- J...na...! - Usłyszawszy swe
	imię, odwr&amp;oacute;ciłam się do Klaudii. Wyglądała jak siedem
	nieszczęść. Było nam ciężko, ale jak zawsze moje usta zdobyły
	się na uśmiech.  
	
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;quot;Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.&amp;quot; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ernest Hemingway &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I z tym pozostańmy do końca! ;) &lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/granat-czyli-wojskowe-zycie...</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/granat-czyli-wojskowe-zycie...</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/granat-czyli-wojskowe-zycie...</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Wed, 25 Nov 2009 19:05:28 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Słodka codzienność. :)</title>
   <description>
    &lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Masakra jest z tobą... - Adam wytrzeszczył na mnie oczy widząc, jak szaleję na jego komputerze w Counter Strike. Z jednej strony było dla niego upokorzeniem, że został przeze mnie pokonany, a z drugiej dziwował się i dziwował...
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Ech... - Moje oczy czujnie wyczekiwały potencjalnej ofiary w postaci funkcjonariusza policji. - Tak długo ze mną przebywasz, a wciąż nie wiesz, że moje drugie imię to Szok i Trwoga? 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Chyba pierwsze!
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- No tak! Zgadzam się! &amp;hellip; Ha! - Właśnie udało mi się ściągnąć kolejnego przeciwnika. - To co? Gramy w tego S.T.A.L.K.E.R. - a? - On przewr&amp;oacute;cił oczyma z zapytaniem czy wciąż nie mam dość. Można było spodziewać się odpowiedzi zwłaszcza, że m&amp;oacute;j komputer to taki mały trupek, na kt&amp;oacute;rym S.T.A.L.K.E.R. jeszcze p&amp;oacute;jdzie, ale Resident Evil 5 już nie... Chyba, że kupiłoby się kartę grafiki... Hmm, hmm... 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Tragedia jest z tobą. Jedna wielka masakra! Czy twoje zachowanie choć raz w życiu uda mi się przewidzieć? Twoja zmienność jest nieznośna. Raz l&amp;oacute;d raz ogień! Czy...
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Uspok&amp;oacute;j się, bo się spocisz...
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Grrr!
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Peszek. - Ach, jak ja lubię kiedy on się wścieka. :) Mzyka dla moich uszu... 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Ten tw&amp;oacute;j peszek prześladuje mnie cały czas! &lt;/p&gt;&lt;p&gt;
- Życie.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Jeszcze jakaś błyskotliwa myśl? 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Twoje. - Westchnął bezsilny i opadł na ł&amp;oacute;żko. Po wielu burzliwych konwersacjach ze mną naprawdę czuł się przeżuty i wypluty. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Nie mam już sił na ciebie...
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Adam, czy ty w og&amp;oacute;le masz kontakt z m&amp;oacute;zgiem? - Wtem do pokoju wpadł Tomek z szerokim uśmiechem na ustach i standardowym zapytaniem, czy my tak zawsze. Edi szepnął mu na ucho, że lepiej pozwolić myśleć swojemu przeciwnikowi, że to on ma kontrolę. Z mojego gardła wydało się ciche parsknięcie. A co ja cały czas robię? Spojrzeli na mnie, ale moje oczy powędrowały na monitor z udawaniem napadu kaszlu, że niby moje ucho nic nie zarejestrowało. Zaczęli robić jakiś niby pakt, czy plan taktyczny, a m&amp;oacute;j umysł przyjmował to z pożałowaniem i wielkim śmiechem. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;
- No, nareszcie znalazłeś sobie godnego sprzymierzeńca, bo sam jesteś zniewieściały gorzej niż ja! :) W życiu byś mnie nie pokonał! Może razem wymyślicie coś nowego, bo tw&amp;oacute;j procesor już dawno spłonął w ogniu wiecznego potępienia, kt&amp;oacute;ry teraz czeka na ciebie... 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Jaką masz ocenę ze sprawdzianu z matmy?! Hę? - Wypalił nagle.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Hmmm... - Moje oczy powędrowały po pokoju w udaniu, że nie mam pojęcia.  
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Ha! A ja pięć!
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Ty chamie!
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Ha! Myśl, że w czymś choć raz mogę być lepszy nie daje ci spokoju! 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Błaha ha ha! Pomyśl&amp;hellip; - Rozległ się m&amp;oacute;j przezorny i pouczający głos. 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Zaraz! A co ty masz?!
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- A bo ja wiem...? &lt;/p&gt;&lt;p&gt;
- No widzisz! Więc jednak jestem lepszy! Zło jednak potrafi wygrać! - Nie ze mną &amp;ndash; zahuczało w mojej głowie.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Panie Boże... Tonę cierpliwości... - M&amp;oacute;j szept poni&amp;oacute;sł się po pokoju, a głowa zaczęła kiwać się z politowaniem. Akurat wiem jaką mam ocenę, tylko wolę nie wyjawiać mu takich danych, niech sobie myśli co chce. :) I wcale nie była gorsza. (Cud &amp;ndash; matma i ja to ogień woda.:) Heh... 
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Adam... Jesteś dla mnie za cienki... - Tomek siedział pod ścianą i umierał ze śmiechu, a Klaudia i Marzena stały pod drzwiami i cicho chichotały. To akurat była jedna ze spokojniejszych naszych rozm&amp;oacute;w, całkiem kulturalna. Czasami kiedy się rozkręcę, nasi kumple błagają nas, żebyśmy przestali. Ale ja wciąż rzucam kolejnymi testami, a oni walają się po ziemi z wielkim b&amp;oacute;lem brzucha ze śmiechu. Najfajniejsze jest to, że Adam wciąż m&amp;oacute;wi, żeby m&amp;oacute;j m&amp;oacute;zg się bardziej postarał, ale ja się w og&amp;oacute;le nie staram. Samo przychodzi. :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;

Pozdrawiam serdecznie i weny tw&amp;oacute;rczej życzę. ;)&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/s-odka-codzienno-.</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/s-odka-codzienno-.</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/25/s-odka-codzienno-.</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Wed, 25 Nov 2009 15:29:25 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Czteropak + 1 gratis! ;)</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Dziś opowiem o mojej wesołej paczce
znajomych. Jeszcze kilka tygodni temu niemal każde z nas wędrowało
własną drogą, pomimo iż widywaliśmy się prawie co dzień.
Zupełny przypadek sprawił, że połączyliśmy się nikłą nicią
przywiązania, kt&amp;oacute;ra jednak nie pozwala nam zapomnieć o każdym z
naszego grona. Zaczęło się od głupiego hasła, że wpadamy do
Ediego &amp;ndash; Adama na noc filmową. No i zostało to zrealizowane. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Klaudia. To moja wspaniała
przyjaci&amp;oacute;łka, z kt&amp;oacute;rą spędzam mn&amp;oacute;stwo chwil. Gł&amp;oacute;wnie jednak
widujemy się w szkole. Wiemy o sobie już od dłuższego czasu, że
jeżeli się nie rozumiemy, to na całej linii, a jeżeli się
rozumiemy, to bez sł&amp;oacute;w. I sprawdza się to wciąż i niezmiennie.
:) Chodzimy do tej samej klasy, jak można się domyślać siedzimy
razem w ławce i pędzimy życie na obcowaniu ze sobą. Czasem mamy
siebie serdecznie dość i przyprawiamy się o furię.
Wspaniałe jest jednak to, że kiedy coś nas boli, kiedy mamy jakiś
żal, nie chowamy tego w sercu. Prosimy o rozmowę i szczerze
wyznajemy co nas boli. Może to właśnie dlatego tak długo ze sobą
wytrzymujemy, pomimo niezgodności charakter&amp;oacute;w. Jest to
piękne i naprawdę to doceniam, bo wiem, że mogę na niej polegać,
a ona na mnie. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Adam... R&amp;oacute;wnież chodzi z nami do
klasy. Ciche, spokojne, filozoficznie przerośnięte. Z początku
moja irytacja na sam jego widok sięgała zenitu i zdawałoby się,
że zaraz pognam po n&amp;oacute;ż, lub uduszę go gołymi rękoma. Kiedy
tylko moje uszy usłyszały jego imię, a oczy zarejestrowały jego
postać, włączała się we mnie czerwona lampka z napisem: alert!
Działał na mnie jak płachta na byka. Przez długi czas toczyliśmy
ze sobą odwieczną wojnę dobra ze złem. Oczywiście wiecznie
narzekał, że to on jest tym złym, a ja go wciąż unicestwiam.
Moja odpowiedź: peszek. Heh... nie cierpi tego. :) Ale w końcu
nauczyliśmy się jakoś się ignorować, a teraz to nawet uda nam
się normalnie porozmawiać. :) To chyba przez tą niezgodność
charakter&amp;oacute;w, on pasuje do Klaudii. W końcu dwa Raki. 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Tomek. Chodzące swoimi drogami
indywiduum. Nic go nie obchodzi, kieruje się jedynie sobą i swoim
kodeksem. Jeżeli chce, potrafi być miły. Za to jest egoistyczny i
powierzchowny. Tomuś &amp;ndash; pozdrawiam! :) Nareszcie dowiesz się nieco
prawdy o sobie! Hmm... Nie, nie dowie się. On sobie z tego już
doskonale zdaje sprawę. :) Lubi manipulować ludźmi i raczej
zajmuje się sobą. Nie lubię tych jego cech, ale nikt nie jest
idealny. Jest za to interesującym człowiekiem o bogatym wnętrzu,
kt&amp;oacute;rego raczej nie lubi ujawniać. Dla przyjaci&amp;oacute;ł jest w stanie
zrobić naprawdę wiele. Nie można się z nim nudzić, zaraz...
można, ale to raczej rzadkość. :) On i ja to dwa dzikuski w naszym
wesołym gronie, kt&amp;oacute;re potrafią roznieść wszystko w mak. Tak to
jest, kiedy zejdzie się Koziorożec z Wodnikiem. Jedno wielkie
szaleństwo! :) Bardzo pozytywnie, naprawdę. :) 
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Marzena. Heh... Czasem naprawdę
uważam, że trafiła się nam gratisowo. :) Nie no, żarcik Marzenko
moja droga. R&amp;oacute;wnież chodzi ze mną do klasy. Jest naprawdę fajną
koleżanką. Jednak Skorpion to nie dla mnie... :) Tak to już z nami
jest, kiedy spotka się cała gama żywioł&amp;oacute;w. Gotuje się nam
koniec świata... :) 
&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Trudno jest znaleźć wśr&amp;oacute;d czarnego błota mały pierścionek ze szczerego złota. Lecz jeszcze trudniej w ogromnym tłumie znaleźć człowieka, kt&amp;oacute;ry Cię zrozumie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;Pozdrawiam. :) 
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/24/czteropak-1-gratis</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/24/czteropak-1-gratis</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/24/czteropak-1-gratis</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Tue, 24 Nov 2009 18:48:44 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
    <item>
   <title>Wędrowcze Widzenie Duszy Oczyma</title>
   <description>
    &lt;meta content=&quot;text/html; charset=utf-8&quot; http-equiv=&quot;CONTENT-TYPE&quot; /&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content=&quot;OpenOffice.org 3.0  (Win32)&quot; name=&quot;GENERATOR&quot; /&gt;&lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
	
	&lt;/style&gt;
&lt;p align=&quot;justify&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp;Ciii... Czy słyszysz...? Tę ciszę?
To ona mnie kołysze do snu. Mętnym spojrzeniem ogarniam wszystko.
Czy koniec już blisko...? Dziś, jak nigdy moje serce tęskni za
czymś... Choć raz poczuło, tak dawien dawna... Ale nie zapomniało
aż po dziś dzień, to prawda pradawna. To uczucie jakże silne,
trwające, dające mi siłę i wiarę. Jak skała, opoka i wciąż
mnie wzywa. Oczy moje, otw&amp;oacute;rzcie się na wołanie! Uszy moje,
usłyszcie wezwanie! Zamykam powieki i widzę mych przodk&amp;oacute;w
krainę... Cisza... Wiatr... Porusza drzewami, i traw źdźbłami...
Czy czujesz to, co ja...? Nie. Wsłuchaj się... To wiatr... Oni
mn... &amp;hellip; ...&lt;/p&gt;&lt;div align=&quot;justify&quot;&gt;
&lt;/div&gt;&lt;p align=&quot;justify&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Nadziejo... Jakże twe oblicze dziś
jaśnieje nade mną! To Twe myśli wciąż słyszę w głowie i
przekładam wraz z sercem ponad rozum. 
&lt;/p&gt;&lt;div align=&quot;justify&quot;&gt;
&lt;/div&gt;&lt;p align=&quot;justify&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Nadzieja jak ptak rozpościera
skrzydła rozlegle i trąca nimi po Ziemi, Niebie przebiegle. Dotyka
każdego, kto wolność kocha i do każdego przylatuje jak tchnienie
Boga. Przysiada na ramieniu umęczonym trwogą i czeka, pokrzepia i
raczy przestrogą... Płochliwa nie jest jak reszta kruk&amp;oacute;w, co
umykają w miarę czasu i wydarzeń, bo nie lubią spłacać dług&amp;oacute;w.
Ona ostatnia umiera, nie odlatuje strwożona, a raczej trwa jeszcze
po śmierci ludzi, do tego stworzona. Na nowym przysiada konarze i
szepcąc opowiada o koszmarze Ludzi Niebios. Bo my bliżej Boga niźli
Aniołowie, tylko ślepi i głusi jesteśmy w jej słowie...  
&lt;/p&gt;&lt;div align=&quot;justify&quot;&gt;
&lt;/div&gt;&lt;p align=&quot;justify&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt;&amp;nbsp; Czyźli B&amp;oacute;g przy serca tchnieniu
ułożył mą duszę na kamieniu co chłodzi zapały gorejące?
Pozw&amp;oacute;l mi, Matko, trwać w umęczeniu. Niech wyraz tego nie znika,
niech trwa przy mnie i mnie przenika. Jedyny to spos&amp;oacute;b, by
pamiętać... Niech wiara mą opoką, tak silną, szeroką. Niech
otworzę ramiona i świat ogarnę, zamknę w uścisku wiecznego celu.
Niech walczę, niech kocham, niech trwam w swym biegu! Ganiaj!
Popędzaj, nie dawaj mi zasnąć przed nocą! Karć i walcz ze mną
przemocą, by ramię moje zawsze walczyło. Dla innych, za innych,
dało się ciąć i gniło, jeśliby to uratować innego miało.
Jeżeliby to przysporzyć wiary i siły im chciało. Uczyń mnie
narzędziem sprawiedliwości, niech b&amp;oacute;l goreje do krwi i kości. A
gdy sen wezwie mnie na spoczynek, Ty utul mnie, ukołysz...  
&lt;/p&gt;&lt;div align=&quot;justify&quot;&gt;
&lt;/div&gt;&lt;p align=&quot;justify&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm&quot;&gt; Nie pozw&amp;oacute;l sercu kamieniem się stać,
na kt&amp;oacute;rym leżę... Nie pozw&amp;oacute;l stwardnieć i śnić, jak ci
kr&amp;oacute;lowie potężni, co rzeki strzegą przez wieki. Nie pozw&amp;oacute;l mi
stać się na innych podobieństwo kukłą trwożliwą. Niech mam
serce i rozum i duszę pożądliwą. Marionetkami losu dziś ludzie
się stają, na sznurkach czasu swe błędy powtarzają, bo ślepi i
głusi... 
&lt;/p&gt;
   </description>
   <link>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/23/w-drowcze-widzenie-duszy-oczyma</link>
   <comments>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/23/w-drowcze-widzenie-duszy-oczyma</comments>
   <guid>http://envoy.blogan.pl/kategoria-gowna/2009/11/23/w-drowcze-widzenie-duszy-oczyma</guid>
      <dc:creator>envoy</dc:creator>
      
    <category>Kategoria główna</category>
         <pubDate>Mon, 23 Nov 2009 18:42:27 +0100</pubDate>
   <source url="http://www.blogan.pl/rss.php?blogId=9314&amp;profile=rss20">Wędrowiec</source>
     </item>
   </channel>
</rss>